Przejdź do treści

Buty medyczne unisex model 4 – studencki test bojowy na praktykach szpitalnych

Kiedy zaczynasz praktyki na pielęgniarstwie, zderzenie z rzeczywistością bywa bolesne – zwłaszcza dla stóp. Starsze roczniki od razu radzą: „Kup...

Kiedy zaczynasz praktyki na pielęgniarstwie, zderzenie z rzeczywistością bywa bolesne – zwłaszcza dla stóp. Starsze roczniki od razu radzą: „Kup markowe, modne chodaki, dokup kolorowe przypinki i jakoś przeżyjesz te 12 godzin”. Kiedy jednak podliczyłam budżet, a w perspektywie miałam jeszcze zakup ciśnieniomierza i podręczników, wydanie kilkuset złotych na gumowe buty wydało mi się czystym szaleństwem. Zaczęłam szukać alternatywy i tak trafiłam na model 4 z tworzywa EVA za jedyne 55,00 zł.

Po całym semestrze spędzonym na oddziałach internistycznym i chirurgicznym wiem już, czy studenckie oszczędzanie wyszło mi na zdrowie.

Tworzywo EVA, czyli ulga dla nóg (i portfela)

Moja największa obawa? Że buty za 55 złotych będą twarde jak plastikowe klapki z marketu. Nic z tych rzeczy. Materiał EVA okazał się niesamowicie lekki i elastyczny. Kiedy w ciągu jednego dnia robisz kilkanaście kilometrów między dyżurką a salami pacjentów, każdy gram ma znaczenie. Te buty doskonale amortyzują wstrząsy, dzięki czemu po całym dniu stania przy zabiegach kręgosłup i stawy nie odmawiają posłuszeństwa.

Dodatkowym plusem jest izolacja termiczna. Na korytarzach bywa chłodno, a przy łóżkach pacjentów duszno – tworzywo EVA pozwala utrzymać stopom stałą, optymalną temperaturę. Konstrukcja posiada też dwufunkcyjny pasek na piętę. Kiedy sytuacja robi się dynamiczna i trzeba podbiec, przekładam go do tyłu – but trzyma się stabilnie i nie ma mowy o ześlizgnięciu się stopy.

Test „płynów ustrojowych” i pełna higiena

Praca na oddziale to nie rewia mody, tylko środowisko o podwyższonym ryzyku. Na chirurgii szybko doceniłam ich pełną wodoodporność. Krew, środki chemiczne do dezynfekcji, sól fizjologiczna czy inne płyny ustrojowe – te buty są dla nich całkowitą barierą. W przeciwieństwie do znajomych, którzy wybrali buty z tkaniny, ja nie muszę się martwić, że cokolwiek wsiąknie w materiał i dotrze do mojej stopy.

Utrzymanie ich w czystości to bajka, co przy rygorystycznych wymogach higienicznych na praktykach jest kluczowe. Wrzucam je pod zlew, myję wodą ze zwykłym detergentem, przecieram płynem do dezynfekcji i po minucie są suche oraz sterylne. Producent deklaruje też właściwości antybakteryjne, co daje dodatkowe poczucie bezpieczeństwa.

Aspekt praktyczny i studenckie „ale”

Choć jestem z nich niezwykle zadowolona, jako przyszła pielęgniarka muszę podejść do tematu rzetelnie i wskazać drobne minusy:

  • Brak szczegółowych certyfikatów i wymiarów: W opisie produktu brakuje konkretnych informacji o oficjalnych certyfikatach bezpieczeństwa pracy oraz dokładnych danych technicznych (jak waga czy dokładna wysokość podeszwy). Na moje studenckie praktyki nikt na to nie patrzył, ale w niektórych szpitalach na etatach przepisy BHP bywają bardzo restrykcyjne i wymagają pełnej dokumentacji.
  • Minimalizm aż do bólu: Design jest prosty i nowoczesny, ale… klasycznie biały. Nie ma tu miejsca na szaleństwo czy personalizację przypinkami Jibbitz. W jasnym kolorze tworzywo potrafi też delikatnie, minimalnie prześwitywać.

Podsumowanie

Czy żałuję, że nie wydałam fortuny na modne Crocsy? Ani trochę. Buty medyczne model 4 za 55 zł udowodniły, że na studiach medycznych można zachować pełen profesjonalizm, bezpieczeństwo i wygodę bez czyszczenia konta do zera. Są lekkie, całkowicie nieprzemakalne, bajecznie łatwe w czyszczeniu i mają świetną, antypoślizgową podeszwę. Dla każdego studenta ochrony zdrowia, który szuka pancernego sprzętu w uczciwej cenie – to absolutny strzał w dziesiątkę.

Koszyk

Twój koszyk jest pusty

Zacznij kupować

Wybierz opcje