Klapki medyczne model 3 – test na wrocławskiej chirurgii ogólnej
Praca pielęgniarki oddziałowej na chirurgii to nie tylko zarządzanie personelem i dokumentacją. To przede wszystkim dziesiątki kilometrów przemierzonych po kafelkowych...
Praca pielęgniarki oddziałowej na chirurgii to nie tylko zarządzanie personelem i dokumentacją. To przede wszystkim dziesiątki kilometrów przemierzonych po kafelkowych...
Praca pielęgniarki oddziałowej na chirurgii to nie tylko zarządzanie personelem i dokumentacją. To przede wszystkim dziesiątki kilometrów przemierzonych po kafelkowych korytarzach, asysta przy opatrunkach i częste pionizowanie pacjentów. Kiedy ma się skończone 60 lat, organizm zaczyna wystawiać rachunek za te wszystkie lata stania przy stole zabiegowym. W moim przypadku to przede wszystkim przewlekłe bóle kręgosłupa w odcinku lędźwiowym i, niestety, narastający problem z haluksami, który sprawia, że znalezienie butów, w których stopy bolą po dwóch godzinach, graniczy z cudem.
Od kilku miesięcy testuję klapki medyczne model 3 i muszę przyznać, że to jedno z nielicznych rozwiązań, które realnie odciążyło moje stopy.
Moim największym problemem przy wyborze obuwia była zawsze sztywność materiału. Haluksy wymagają miękkości i miejsca. W modelu 3 cholewka jest wykonana ze skóry naturalnej, która po kilku dniach idealnie „uleżała” się na stopie. Co jednak najważniejsze – ten model ma regulację tęgości. Dzięki klamrom mogłam poluzować pasek dokładnie w miejscu, gdzie stopa jest najszersza i najbardziej tkliwa. To sprawia, że but nie uciska kości, a ja nie kończę dyżuru z pulsującym bólem. Odkryte palce to dodatkowy plus – zapewniają wentylację, co przy uderzeniach gorąca czy po prostu dusznej atmosferze na oddziale, jest bardzo komfortowe.
Najbardziej obawiałam się tych słynnych wypustek masujących. Myślałam, że przy moich wrażliwych stopach będą mnie po prostu uwierać. Stało się jednak odwrotnie. Te wypustki działają jak mikromasaż, który stymuluje krążenie. Dla osoby w moim wieku, która ma tendencję do obrzęków nóg pod koniec dnia, to ogromna pomoc.
Zauważyłam też ciekawą zależność – dzięki profilowanej, skórzanej wyściółce, moja stopa układa się prawidłowo. To z kolei przekłada się na postawę całego ciała. Mój kręgosłup lędźwiowy, który wcześniej „odzywał się” już około południa, teraz wytrzymuje do końca zmiany w znacznie lepszej kondycji. To nie jest miękkość kapcia, to jest stabilne, zdrowe wsparcie.
Oddział chirurgii to miejsce, gdzie na podłodze często lądują płyny do dezynfekcji, woda czy sól fizjologiczna. Antypoślizgowy spód w modelu 3 spełnia normy zawodowe i faktycznie czuję się w nich pewnie. Podeszwa „trzyma” się podłoża, co przy gwałtownych ruchach czy szybkim marszu do pacjenta daje mi poczucie stabilności, którego brakowało mi w zwykłych, tanich chodakach z marketu.
Jeśli miałabym na coś ponarzekać, to model 3 jest nieco cięższy niż popularne piankowe buty. Skóra i solidna podeszwa ważą swoje. Dla kogoś przyzwyczajonego do ultralekkich tworzyw, pierwsze dwa dni mogą być dziwne. Jednak ta waga przekłada się na jakość – te buty nie „rozczłapią się” po miesiącu. Biel jest bardzo klasyczna, co mnie akurat odpowiada, choć wymaga regularnego przecierania wilgotną szmatką, by zachować tę pielęgniarską sterylność, do której my, „stara szkoła”, jesteśmy przywiązane.
Klapki medyczne model 3 to dla mnie powrót do porządnego rzemiosła. Jeśli masz 60-tkę na karku, problemy z kręgosłupem i haluksami, to przestań szukać cudownych, miękkich pianek. Twoja stopa potrzebuje solidnego oparcia, skóry i stymulacji krążenia. Moje stopy po dyżurze we wrocławskim szpitalu w końcu przestały „płonąć”, a to najlepsza rekomendacja, jaką mogę wystawić.
Twój koszyk jest pusty
Zacznij kupować