Komplet medyczny Ofelia beżowy – test wytrzymałości na oddziale urologii
Praca na urologii to specyficzna branża. Dużo pacjentów leżących, częste pionizowanie, obsługa cewników i płynów – tu nie ma miejsca...
Praca na urologii to specyficzna branża. Dużo pacjentów leżących, częste pionizowanie, obsługa cewników i płynów – tu nie ma miejsca...
Praca na urologii to specyficzna branża. Dużo pacjentów leżących, częste pionizowanie, obsługa cewników i płynów – tu nie ma miejsca na ubranie, które krępuje ruchy albo wygląda nieświeżo po dwóch godzinach biegania po salach. Przez lata nosiłam proste, wręcz techniczne zestawy, ale ostatnio postawiłam na komplet Ofelia w kolorze beżowym. Szukałam czegoś, co będzie bardziej kobiece, ale nie straci na funkcjonalności, której wymagam od odzieży roboczej.
Zacznę od dołu, bo to spodnie robią tu największą robotę. Rozszerzana nogawka to miła odmiana od wszechobecnych joggerów. Ofelia faktycznie świetnie wysmukla nogi i sprawia, że sylwetka nabiera proporcji, których trudno szukać w workowatych scrubsach. Beżowy kolor jest bardzo elegancki – to taki „nude”, który wygląda profesjonalnie i czysto, ale nie jest tak surowy jak szpitalna biel. Na urologii, gdzie pacjenci to często starsi mężczyźni, taki stonowany, „domowy” kolor pomaga skrócić dystans i buduje milszą atmosferę podczas zabiegów.
Tkanina Viscon to dla mnie fenomen pod względem dotyku. Jest niesamowicie miękka, niemal aksamitna. Dzięki elastyczności w czterech kierunkach, komplet Ofelia pracuje razem ze mną. Kiedy muszę się schylić przy łóżku pacjenta, żeby opróżnić worek na mocz czy poprawić dren, materiał nigdzie się nie wpija. Elastyczny pas w spodniach to wybawienie – trzyma wszystko na miejscu, ale nie uciska brzucha, co przy dwunastogodzinnym dyżurze jest kluczowe dla dobrego samopoczucia.
Dodatkowo materiał świetnie oddycha. Na naszym oddziale bywa duszno, a Viscon odprowadza ciepło na tyle dobrze, że nie czuję dyskomfortu nawet w trakcie najbardziej intensywnego poranka, kiedy mamy najwięcej wypisów i przyjęć.
Kieszenie są rozmieszczone tam, gdzie ich potrzebuję – telefon, długopisy i latarka diagnostyczna zawsze mają swoje miejsce. Muszę jednak uczciwie wspomnieć o minusie, który jest wpisany w naturę tej tkaniny. Wiskoza ma to do siebie, że może się delikatnie mechacić. Zauważyłam to po kilku tygodniach w miejscach, gdzie stale ocieram się biodrem o krawędź biurka przy wypełnianiu dokumentacji medycznej. Nie są to wielkie zniszczenia, ale warto mieć pod ręką golarkę do ubrań, żeby raz na jakiś czas odświeżyć powierzchnię materiału.
Druga kwestia to jasny kolor. Beżowy komplet Ofelia wygląda obłędnie, ale trzeba pamiętać, że na urologii o plamy nietrudno. Materiał dobrze znosi pranie, ale przy tym konkretnym odcieniu trzeba działać szybko, jeśli coś na nas skapnie.
Komplet Ofelia to dla mnie złoty środek między profesjonalnym uniformem a kobiecym stylem. Czuję się w nim po prostu ładnie, co rzadko zdarzało mi się w tradycyjnej odzieży medycznej. Jeśli zależy Wam na maksymalnej wygodzie i materiale, który jest przyjemny dla skóry jak domowa piżama, a jednocześnie chcecie wyglądać elegancko na oddziale – Ofelia jest warta uwagi.
Twój koszyk jest pusty
Zacznij kupować