Sukienka Esme Viscon - porównanie z Kate Viscon i Emma Viscon - która dla kogo?
Nazywam się Ania, mam 29 lat i pracuję jako lekarz rezydent na oddziale pediatrii, a popołudniami przyjmuję w prywatnym gabinecie...
Nazywam się Ania, mam 29 lat i pracuję jako lekarz rezydent na oddziale pediatrii, a popołudniami przyjmuję w prywatnym gabinecie...
Nazywam się Ania, mam 29 lat i pracuję jako lekarz rezydent na oddziale pediatrii, a popołudniami przyjmuję w prywatnym gabinecie medycyny estetycznej. Moja szafa medyczna to kompromis pomiędzy potrzebą ekstremalnej wygody (bieganie do małych pacjentów), a wymogiem nienagannej elegancji (w gabinecie estetycznym). Przez lata byłam wierna spodniom, ale ostatnio „przepadłam” w sukienkach z linii Viscon. Przetestowałam trzy flagowe modele: Esme, Kate oraz Emmę. Choć wszystkie uszyte są z tej samej, genialnie miękkiej tkaniny, każda z nich to zupełnie inna bajka.
Jeśli szukasz czegoś, co wybaczy Ci zjedzenie szybkiego lunchu w biegu i pozwoli na pełen przysiad przy łóżeczku dziecka, Esme Viscon to Twój model. To sukienka o najbardziej sportowym DNA w całym zestawieniu. Ma delikatnie rozkloszowany dół, który sprawia, że krok jest zupełnie swobodny – nic się nie podwija, nie ciągnie, ani nie krępuje ruchów. Największym plusem Esme jest jej system wiązania. Możesz ją puścić luźno, nadając jej formę medycznej tuniki, albo mocniej ściągnąć w pasie, tworząc całkiem kobiecą linię. Ozdobny dekolt odróżnia ją od nudnych uniformów, a wpuszczane kieszenie są na tyle głębokie, że stetoskop nie wypada z nich przy każdym pochyleniu. To mój „pewniak” na ciężkie, aktywne dyżury w szpitalu.
Kiedy jednak zmieniam oddział na gabinet medycyny estetycznej, z szafy wyjeżdża Kate Viscon. To propozycja dla kobiet, które lubią styl ołówkowy i bardziej „urzędowy”, ale wciąż medyczny profesjonalizm. Kate jest najbardziej elegancka z całej trójki – długość za kolano i fason blisko ciała sprawiają, że wyglądam w niej bardzo autorytatywnie, ale wciąż kobieco. Posiada paski wszyte po bokach, które można wiązać z przodu lub z tyłu, co całkowicie zmienia charakter stylizacji. Uwielbiam jej rękawki z delikatnym marszczeniem – to subtelny detal, który sprawia, że nie wyglądam jak w prześcieradle, a ramiona są estetycznie zakryte. Jest jednak nieco mniej elastyczna niż Esme; to sukienka stworzona raczej do reprezentacyjnej pracy na recepcji lub w gabinecie, gdzie więcej stoisz lub siedzisz, niż biegasz po schodach.
Na koniec zostawiłam Emmę Viscon, którą nazywam sukienką „do zadań specjalnych”. Emma posiada kopertowy przód, co jest zbawienne, jeśli masz większy biust lub po prostu nie lubisz ubrań wkładanych przez głowę, które psują fryzurę i makijaż jeszcze przed rozpoczęciem pracy. Ma krótki rękaw i jest niezwykle przewiewna. Emma to taki złoty środek – wygląda nowocześnie, prawie jak sukienka na kawę z przyjaciółką, a jednak wciąż zachowuje rygor stroju lekarskiego. Wiązanie w talii pozwala mi ją dopasować idealnie do sylwetki w te dni, kiedy czuję się świetnie, i poluzować, gdy po 10 godzinach pracy marzę tylko o wygodzie.
Podsumowując moje starcie: którą wybrać? Jeśli priorytetem jest dla Ciebie dynamika, sportowy luz i „bezpieczny” dół, który nie opina bioder – bierz Esme. Jeśli pracujesz w miejscu, gdzie wizerunek jest ważny, a Ty cenisz klasyczną, ołówkową elegancję – Kate będzie strzałem w dziesiątkę. Natomiast jeśli szukasz czegoś kobiecego, z praktycznym kopertowym dekoltem i letnią lekkością – Emma skradnie Twoje serce. Czy warto zainwestować w Viscon? Moim zdaniem tak, bo komfort skóry przy 12-godzinnym dyżurze jest bezcenny, a te modele w końcu nie wyglądają jak worki pokutne. Tylko pamiętajcie o tej golarce do ubrań w szufladzie – wiskoza bywa kapryśna, ale odwdzięcza się miękkością, której poliester nigdy nie podrobi.
Twój koszyk jest pusty
Zacznij kupować