Zapaska SpaWear – czy nietypowy krój może iść w parze z certyfikowaną ochroną w salonie?
Jako stylistka fryzur i właścicielka atelier, spędzam przy fotelu kilkanaście godzin dziennie. W tej pracy odzież robocza musi spełniać dwa,...
Jako stylistka fryzur i właścicielka atelier, spędzam przy fotelu kilkanaście godzin dziennie. W tej pracy odzież robocza musi spełniać dwa,...
Jako stylistka fryzur i właścicielka atelier, spędzam przy fotelu kilkanaście godzin dziennie. W tej pracy odzież robocza musi spełniać dwa, wydawałoby się, sprzeczne warunki: musi być na tyle lekka, by nie krępować ruchów przy precyzyjnym strzyżeniu, i na tyle wytrzymała, by chronić moje prywatne ubrania przed chemią fryzjerską, wodą czy wszechobecnymi ściętymi włosami. Po latach testowania ciężkich, gumowanych fartuchów, które sprawiały, że pod koniec dnia czułam się po prostu nieświeżo, postawiłam na zapaskę fryzjerską od SpaWear. To produkt, który całkowicie redefiniuje pojęcie „fartuszka roboczego”.
Pierwsze, co rzuca się w oczy, to nietypowy krój. Większość zapasek na rynku to proste płaty materiału, które po prostu „są”. Propozycja od SpaWear ma w sobie coś z nowoczesnej mody użytkowej. Finezyjne cięcia i gruby, ozdobny pasek sprawiają, że uniform wygląda profesjonalnie i z klasą. Pasek jest na tyle długi, że można go fantazyjnie zawiązać zarówno z tyłu, jak i z przodu, co pozwala na personalizację wyglądu w zależności od nastroju czy sylwetki. W kolorze czarnym ze złotymi detalami prezentuje się niezwykle prestiżowo – idealnie pasuje do nowoczesnych, eleganckich wnętrz salonów.
Kluczowym elementem tej zapaski jest kieszeń podzielona na trzy przegródki. W pracy fryzjera czy kosmetologa to rozwiązanie bezcenne. W jednej przegródce mam zawsze grzebień i klamry, w drugiej telefon, a w trzeciej pędzel lub inne drobne akcesoria. Dzięki takiemu podziałowi nic się nie miesza, a ja nie muszę nerwowo przeszukiwać jednej wielkiej „torby” na brzuchu w poszukiwaniu nożyczek. Wszystko jest posegregowane i zawsze pod ręką.
Gramatura materiału wynosi 165, co jest wartością idealną. Zapaska jest cienka i lekka, dzięki czemu po kilku minutach zapominam, że mam ją na sobie. Nie ma tu mowy o efekcie „sztywnej zbroi”. Mimo tej lekkości, tkanina posiada certyfikaty odzieży ochronnej (CEN/TC 14237:2015-12 oraz PN-EN ISO 13688:2013-12). To nie jest zwykły materiał z hurtowni tkanin, ale certyfikowany produkt, który przeszedł badania w Laboratorium Analiz Instrumentalnych. Dla mnie jako pracodawcy to gwarancja bezpieczeństwa i trwałości, a dla personelu – komfortu.
Ogromnym atutem jest fakt, że zapaski powstają w polskiej pracowni. Widać to w wykończeniu – szwy są równe, nitki nie wystają, a całość jest po prostu solidna. SpaWear oferuje także możliwość personalizacji. Można zamówić haft z logo salonu lub zmienić kolor lamówki, co jest świetnym sposobem na budowanie spójnego wizerunku całego zespołu. To detal, który odróżnia profesjonalny salon od przypadkowego punktu usługowego.
Warto pamiętać o wskazówce producenta dotyczącej konserwacji. Materiał o gramaturze 165 jest delikatniejszy niż ciężkie drelichy, dlatego unikanie wysokich temperatur podczas prania jest kluczowe, by zachować strukturę tkaniny i intensywność koloru. Przy jasnych kolorach materiał może wykazywać delikatne prześwitywanie, dlatego jeśli zależy nam na pełnym kryciu ubrań pod spodem, polecam klasyczną, głęboką czerń.
Zapaska fryzjerska SpaWear to produkt dla profesjonalistów, którzy nie chcą wybierać między estetyką a funkcjonalnością. Jest lekka, oddychająca, a dzięki certyfikatom daje pewność ochrony. Jeśli chcesz, aby Twój zespół wyglądał nowocześnie i spójnie, a jednocześnie pracował w komforcie, ta zapaska będzie doskonałym fundamentem Twojego salonowego uniformu.
Twój koszyk jest pusty
Zacznij kupować